83. rocznica Zagłady społeczności żydowskiej w Kazimierzu Dolnym
83 lata temu zakończyła się w Kazimierzu pewna epoka. Po blisko 10 wiekach dobrego sąsiedztwa liczba jego mieszkańców zmniejszyła się o połowę. O połowę tych, którzy wraz z Polakami budowali tu wielokulturową wspólnotę. Żydzi zostali wyprowadzeni z Miasteczka 30 marca 1942 r. i zginęli najprawdopodobniej w obozie zagłady w Sobiborze. Dwa tygodnie wcześniej w ten sam sposób skurczył się Lublin. To był początek akcji „Reinhardt”, której celem było wymordowanie ludności żydowskiej z pięciu dystryktów Generalnego Gubernatorstwa: warszawskiego, radomskiego, krakowskiego, lubelskiego i galicyjskiego.
Kazimierscy Żydzi. To byli po prostu nasi sąsiedzi, którzy żyli z nami od kilku wieków. To byli szewcy, krawcy, przewoźnicy, tragarze, przedstawiciele inteligencji kazimierskiej, świata artystów. To były także dzieci, które chodziły do szkoły w Kazimierzu. I oni wszyscy zostali skazani na zagładę. Dlatego naszym obowiązkiem jest pamiętać.
I pamiętamy. Aby nie zapomnieć tego, co stało się z Kazimierzem i jego żydowskimi mieszkańcami podczas drugiej wojny światowej, od 9 lat wiosną organizowane są w Miasteczku marsze pamięci.
W tym roku taki marsz odbył się w czwartek 20 marca. Rozpoczął się tradycyjnie o godzinie 17.00 modlitwą ekumeniczną na cmentarzu żydowskim na ulicy Czerniawy. Prowadzili ją oddelegowany przez naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha Abraham Hayman, pastor Kościoła ewangelicko-metodystycznego, Jarosław Bator oraz miejscowi duchowni katoliccy: franciszkanin, ojciec Franciszek i ksiądz Tomasz Mital z fary. W marszu pamięci uczestnicy przeszli na ulicę Lubelską pod stary cmentarz żydowski, a następnie pod synagogę. Po drodze młodzież z klas 1at, 2bt, 3at, 3bt i 4at z Zespołu Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza odczytywała nazwiska pomordowanych podczas zagłady Żydów kazimierskich.
-To było niesamowite przeżycie, kiedy te nazwiska czytane przez młodzież odbijały się od murów domów, spadały na bruk – mówiła uczestniczka marszu Ewa Pilipczuk, poetka. Pod synagogą złożone zostały kwiaty i znicze. W imieniu naszej szkoły znicz zapalił pan dyrektor Robert Sadurski.
We wnętrzach synagogi odbyła się główna część wydarzenia. Przypomniano historię zagłady i żydowskich mieszkańców Miasteczka. Swój własny wiersz odczytała lubelska poetka Ewa Pilipczuk. Wiązankę poetycką przygotowała także młodzież - z Gminnego Zespołu Szkół i Zespołu Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza (Kateryna Zinchuk z 3bt oraz Ekaterina Lapeto z 3bt) wygłosiła wiersze. Marcin Dawid Król przygotował na tę okazję krótki recital skrzypcowy.
- Jedenaste przykazanie wybitnego dziennikarza, wybitnego historyka Mariana Turskiego, przykazanie, które – mam nadzieję – weszło już do naszego kanonu moralnego – nie bądźmy obojętni. Auschwitz nie spadł nam z nieba, rodził się przez przyzwalanie – mówiła Maja Wolny, współorganizująca wydarzenie.
– Ale to że Państwo tu jesteście tak licznie – bo to są chyba najliczniejsze dotąd obchody – to świadczy o tym, że jedenaste przykazanie jest w mocy.
W tegorocznych uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz lokalnych i wojewódzkich: burmistrz Kazimierza Dolnego, Artur Pomianowski, zastępca burmistrza, Jarosław Borychowski i radna Ewa Wolny. Powiat Puławski reprezentowali Członek Zarządu Bogdan Krześniak. W imieniu Marszałka Jarosława Stawiarskiego występowała prof. Sabina Bober. Patronat nad uroczystością objął burmistrz Kazimierza Artur Pomianowski. Organizator upamiętnienia: Społeczny Komitet Organizacyjny w składzie: pastor Kościoła ewangelicko-metodystycznego, Jarosław Bator, przewodniczka turystyczna Danuta Borzecka, artysta malarz Bartłomiej Michałowski, nauczyciel i wiceprzewodniczący Rady Powiatu Marcin Pisula, nauczycielka Anna Ewa Soria oraz pisarka Maja Wolny.
Tekst i foto: A. Soria