Uczyła matematyki. Skutecznie i z pazurem.
Pożegnaliśmy w czwartek 27 lutego Alinę Grzechułową, naszą koleżankę, która z Zespołem Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza związała się na długo wcześniej, zanim szkoła zyskała taką nazwę. W Zasadniczej Szkole Zawodowej pojawiła się 1 września 1975r. tuż po ukończeniu Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Wykształcenie wyższe zawodowe z przygotowaniem pedagogicznym uzyskała, jednocześnie pracując w Szkole Podstawowej w nieodległych Żędowicach, gdzie spędziła 6 lat, zyskując uznanie dzieci i władz szkolnych, które nagrodziły ją nagrodą kuratora. Tu także w 1974 r. powołana została na stanowisko nauczyciela dyplomowanego. To była jej trzecia szkoła – po Szkole Podstawowej w Nawozie i Skierbieszewie. Pracę zawodową bowiem z powodów rodzinnych zmuszona była rozpocząć tuż po ukończeniu Liceum Pedagogicznego w Szczebrzeszynie w 1966r., a więc w wieku 19 lat.
Do Kazimierza przybyła 9 lat później i podjęła pracę jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Bęcal. W Kazimierzu poznała swojego męża Tadeusza, tu urodziły się ich dzieci: Justyna i Piotr.
Uczyła matematyki. Skutecznie i z pazurem. Ci, którzy wyszli spod jej ręki, podstawy przedmiotu mieli w jednym palcu. Nie mogło być inaczej. Była wymagająca, ale lubiana przez uczniów. Szanowana przez koleżanki i kolegów z pracy. Z dystansem patrząca na zmiany w oświacie i świecie. Kiedy weszły przepisy dotyczące awansu zawodowego nauczycieli, żartowała, że ona stopień nauczyciela dyplomowanego otrzymała, zanim przyznano jej mianowanie. Uczyła spokoju wobec absurdów rzeczywistości i zmian.
Podczas pracy w Koszczycu uczyła nie tylko matematyki. Przez 4 lata – od 1981 do 1985 r. – była kierownikiem internatu. Ale to był tylko epizod, bo na własną prośbę wróciła do pracy w szkole, w której czuła się najlepiej.
Na emeryturę odeszła 23 lata temu w 2002r. W naszym Koszczycu przepracowała 27 lat. W sumie w oświacie pracowała dużo dłużej – 36 lat. Super nauczycielka, super sorka – mówią o niej jej uczniowie.
-Była moją wychowawczynią w Technikum, wspaniała kobieta, doskonała matematyczka, nikt tak jak Sorka nie potrafił tłumaczyć zawiłości matematyki, bardzo nie lubiłem tego przedmiotu, a dzięki Jej pomocy zdałem maturę. Dziękuję bardzo, Sorko pisze na szkolnym profilu na FB jej wychowanek Marek Suszek.
-Matematykę tłumaczyła jak nikt inny – pisze Marcin Ziętek.
-Chociaż szkołę skończyłam w 2003r., pamiętam i miło wspominam. Super nauczycielka, super sorka – pisze Sylwia Guz.
-Świetna koleżanka – wspominają koleżanki i koledzy z pracy. Dla mnie – młodej wtedy nauczycielki – była prawdziwą przewodniczką w zawodzie i szkole.
To tylko niektóre słowa z tych wypowiedzianych. A ile jest tych, które pozostały w sercach uczniów, wychowanków, koleżanek i kolegów z pracy?
Będzie nam Cię brakować, Alinko…
Koleżanki i koledzy z Koszczyca
Tekst i foto: Anna Soria